Zaufania nie zdobywa się. Nie jest dane. Zaufanie JEST WZROSTEM! (1)

Na pierwszy rzut oka ten tytuł może wydawać się absurdalny. Ale zostań ze mną przez chwilę…

Są tacy, którzy powiedzieliby „oczywiście, że na zaufanie trzeba sobie zapracować; im ciężej na nie pracuję, tym więcej relacji opartych na zaufaniu dostaję w zamian”. Jeśli to prawda, to dlaczego w niektórych relacjach, bez względu na to, co robisz, bez względu na to, jak bardzo się starasz, zaufanie nie wydaje się budować? Zarabianie oznacza zwrot z włożonej pracy. Kiedy pracujesz, zarabiasz pieniądze. Zarabianie sugeruje, że włożony wysiłek jest skorelowany z ilością zaufania, które otrzymujesz. To po prostu nie zawsze tak jest, jeśli chodzi o zaufanie.

Są tacy, którzy powiedzieliby, a jest ich wielu, że „zaufanie jest dane”. Ale pomyślcie o tym; pomysł, że zaufanie może być ustanowione tylko wtedy, gdy jest dawane, jest tak mało wzmacniającym pomysłem. Możesz dawać i dawać, i dawać, ale jedynym sposobem na odzyskanie zaufania jest jego oddanie. Ta idea daje zbyt wiele kredytu dawcy, kiedy w rzeczywistości jest o wiele więcej czynników w grze.

Wciąż nie jesteś pewien co do tytułu?

Wyobraź sobie to na chwilę…

Pomyśl o uprawie rośliny; dębu na przykład. Wy jesteście hodowcą drzew. Wszystko zaczyna się od nasiona; żołędzia. Wewnątrz tego żołędzia jest nadzieja, życie, możliwość wyrosnięcia potężnego dębu. Niektórzy z nas, hodowców drzew, przywiązują większą wagę do żołędzi niż inni. Możliwe, że ktoś z nas zasadził 1000 żołędzi i każdy z nich wykiełkował tylko po to, aby szybko uschnąć i umrzeć, bez względu na to, ile miłości i uwagi mu poświęciliśmy. Inni włożyli swoje oszczędności całego życia w ten jeden żołądź i są przekonani, że rozwinie się on w dąb, który będzie stał przez wieki.

Czy widzisz do czego zmierzam? Zaufanie zaczyna się jako ziarno; żołądź. Każda osoba będzie kładła inny nacisk, inną wartość i zaufanie do tego małego żołędzia. Ale ryzyko jest zawsze takie samo i potencjał jest zawsze taki sam dla każdego żołędzia; dla każdej nowej relacji opartej na zaufaniu.

Po zasadzeniu żołędzia, musimy być świadomi, aby go nie nadepnąć, ale musimy pozostać blisko, aby go odżywić, aby mógł wykiełkować. I… musimy też pamiętać, że jeśli będziemy ciągle odkopywać żołądź, aby sprawdzić, czy są jakieś oznaki życia, to w końcu zbyt mocno podważymy kruche początki relacji opartej na zaufaniu. W rezultacie możemy go nieumyślnie uśmiercić poprzez zbyt intensywne kopanie. Alternatywnie, możemy również zabić go przez podlanie go zbyt dużą ilością wody lub nawozu.

Wtedy, aby zaufanie mogło wzrastać, żołądź musi wypuścić zarówno korzenie jak i początki pnia w tym samym czasie.

Zauważ piękną rzecz tutaj… Korzenie i pień zaczynają rosnąć w tym samym czasie. Jednak pień zobaczymy dopiero wtedy, gdy zaczną się przebijać jego maleńkie zielone dowody. To są rzeczy, które zauważamy w związku; więź, połączenie, śmiech, radość, kiedy zaufanie zaczyna być widoczne. Dla sceptyka jest to moment ostrożnej radości, gdy zaczyna się budować nadzieja, że ziarno było dobre. Dla czystego optymisty, to już jest dąb.

Sadzonka zaczyna rosnąć. Korzenie zaczynają szukać pożywienia. Nigdy nie zapominaj, że pień jest wskaźnikiem życia i zaufania, ale korzenie są tym, co potrzebuje pożywienia.

Bądź ostrożny tutaj, hodowco drzew; my wszyscy hodowcy zaufania. Będąc zbyt sceptyczni, możemy zapomnieć o odżywianiu sadzonki i nieumyślnie ją zabić. A także my, optymiści, którzy chcemy traktować ją jak dąb, opierając się na niej i w konsekwencji zrywając więź. Musimy być realistami i zdać sobie sprawę z tego, że aby sadzonka stała się drzewkiem, z odrobiną kory na jej wątłym początku pnia, musimy ją czule odżywiać; z troską i czasem.

Ale zastanówmy się nad rezultatami…

Niezależnie od tego, jak wiele marzeń, ambicji i nadziei mamy dla żołędzi, czasami po prostu nie kiełkują, lub czasami kiełkują, a następnie szybko umierają. W takich momentach nie możemy po prostu zrzucić winy i stwierdzić, że należy zaufać, obwiniając jakość nasienia. Nie, musimy spojrzeć na znacznie więcej. Musimy przyjrzeć się naszym praktykom rolniczym, naszemu charakterowi. Musimy spojrzeć na glebę, na środowisko. Musimy przyjrzeć się jakości wody; językowi/komunikacji. Musimy spojrzeć na tak wiele innych czynników; wszystkie, które są niezbędne do odżywiania tej rośliny.

Rozważ to, czy daliśmy jej wystarczający dostęp do powietrza i słońca; czy daliśmy jej przestrzeń do wzrostu? Nie dusimy jej za dużo, ani nie wysuszamy za mało.

Tak, to jest ciężka praca! To jest rolnictwo! To rośnie!

To rośnie zaufanie!

Absurdem byłoby sugerować, że zaufanie można tylko zdobyć i że rolnik powinien wziąć całą zasługę za wzrost sadzonki. Przyznaję, niektórzy rolnicy sprawiają, że wygląda to łatwo i częściej są to rolnicy, którzy znają swoją glebę, słońce, powietrze, środowisko i wszystkie inne zmienne wymagane do uprawy zdrowych drzew; nawet wtedy nigdy nie osiągają 100% sukcesu. Nieosiągnięcie doskonałości jest rzeczą ludzką, jeśli nauczymy się to akceptować. Co więcej, niektóre rodzaje gleby po prostu nie są przeznaczone do uprawy dębów. Na przykład, hodowca kaktusów i hodowca dębów mogą być odpowiednio najlepsi w swoim fachu. Oboje uprawiają strzeliste, gigantyczne, długo żyjące rośliny, ale najprawdopodobniej nie powiodłoby im się, gdyby zamienili się miejscami.

Dlatego nie bądźmy zbyt szybcy w obarczaniu winą wszystkich czynników, mówiąc, że zaufanie jest dane, i nie bądźmy tak szybcy w przypisywaniu sobie zasług za wzrost, mówiąc, że zaufanie musi być zdobyte. Zaufanie się WZROSŁO, a wszystko zaczyna się od ziarna. Możesz wybrać, jak wiele nadziei i obietnic to ziarno będzie reprezentować i nigdy nie traćmy z oczu faktu, że będzie to wymagało ciężkiej pracy i odpowiednich warunków, aby rozkwitło.

Jestem pewien, że wiesz, do czego to zmierza, ale ta historia nie kończy się tutaj… bądź na bieżąco z następnym artykułem o sadzonce i drzewie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.