Anyone Have A Velcro Cat?

Reese zawsze była…bardzo do mnie przywiązana. Od chwili, gdy ją znalazłam, chodziła za mną jak mała kaczuszka. Czasami płakała, gdy wychodziłam z pokoju bez niej. Teraz, gdy podrosła, chodzi za mną wszędzie! I mam na myśli wszędzie. Z pokoju do pokoju, nawet jeśli robię tylko dziesięć kroków, ona też robi dziesięć! Tam i z powrotem, tam i z powrotem.
Kiedy była mała, nie była też zbyt duża na spanie ze mną. Cieszyła się swoimi łóżkami i innymi rzeczami, kiedy zapadała noc. Teraz spędza każdą noc całkowicie owinięta wokół mojego ramienia. Wszystkie cztery nogi trzymają się mnie, jakbym miała ją opuścić. (Czasami ciężko jest jej wstać, żeby pójść do łazienki) Będzie nawet siedziała zadowolona oparta o drzwi prysznica przez 45 minut, kiedy ja się myję.
Wróciłam do domu z pracy i zastałam ją BIEGAJĄCĄ. W pełnym pędzie. Pełnym susem przez cały dom, żeby mnie zobaczyć. Wskoczyła mi w ramiona, uderzyła mnie w głowę i nie pozwoliła się położyć. Kiedy w końcu to zrobiłam, wpadła prosto na mnie, idąc mi na pięcie.
Jeśli ja siedzę, ona siedzi. Jak ja się ruszam, to ona się rusza. Łazienka, kuchnia, pokój dzienny, nie ma znaczenia, ona jest w tym na dłuższą metę ze mną. Jakimś cudem moje drzwi zamknęły się ostatniej nocy z nią po przeciwnej stronie. Nie płakała, o ile wiem, ale kiedy się obudziłam, usłyszała, jak się krzątam i przybiegła zawodzić na powitanie. Nie spuszczała mnie z oka.
Na sam dźwięk mojego głosu (dosłownie) zaczyna mruczeć. W zasadzie rzadko kiedy mruczy do kogokolwiek innego, ale jeśli zacznę mówić i zorientuje się, że tam jestem, to włączy silnik.
Nie jest to jakaś niedawna zmiana naprawdę. Po prostu w miarę upływu czasu jej życie staje się coraz bardziej przylegające. To jest urocze, nie zrozum mnie źle, ale martwię się, że ona po prostu siedzi przy drzwiach i zawodzi, kiedy wychodzę do pracy!
Ktoś inny ma kotka, który jest do nich przyklejony jak klej?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.